„Stan jak na foto”, czyli o nieskutecznej reklamie

pisanie ofertWiele osób bardzo lakonicznie opisuje w Internecie swoją ofertę. Mam na myśli oferty sprzedaży samochodów, nieruchomości czy też profile umieszczane w portalach randkowych. „Stan jak na foto”, „jestem jaki jestem”, „napisz a się dowiesz” – to są przykłady lakonicznych ofert.

Dłuższa oferta pokazuje, że osoba która ją przygotowała zadała sobie trud. Kiedyś usłyszałem, że jeżeli osoba która zakłada sobie konto w portalach w którym można poznać ludzi w celach zawodowych, biznesowych czy też matrymonialnych nie zadała sobie trudu, aby przygotować swój opis, to jest niewielka szansa, że stać ją na jakikolwiek wysiłek w celu poznania drugiej osoby. Nie chce od siebie zbyt wiele dać często oczekując wiele w zamian.

Podobnie jest ze sprzedażą nieruchomości. Jest mnóstwo ofert działek, ale często brakuje podstawowych informacji na temat przeznaczenia gruntu. Ktoś pisze, że oferuje działkę budowlaną i na tym najczęściej koniec informacji na temat przeznaczenia działki. Nie wiadomo czy można postawić dom parterowy, czy piętrowy. Nie wiadomo jaka intensywność zabudowy jest dopuszczalna. Brakuje informacji na temat jakości dojazdu, obiektów użyteczności publicznej. Często sprzedający lub biura nieruchomości które ich reprezentują nie przykładają się do opisu, a potem narzekają że latami nie mogą sprzedać nieruchomości.

To samo dotyczy sprzedawców samochodów. Ktoś ze sprzedawców powiedział, że on nie dba o opis, ponieważ jeżeli kupujący będzie miał pytania to zadzwoni. W handlu nie chodzi o to aby mieć dużo telefonów tylko aby sprzedać towar. Po co mi mnóstwo telefonów jeżeli okaże się że duży odsetek z nich pochodził od osób które oczekiwały czego innego. Tracę czas na tłumaczenia. Wolę aby dzwoniły osoby które mają wstępne informacje. Nie tracę wtedy informacji na zbędne rozmowy. Odsiewam osoby które nie są zainteresowane moim produktem. Samochodów czy też nieruchomości jest dużo. Brak opisu może zniechęcić. Jeżeli miałbym kupić samochód to chciałbym wiedzieć coś na temat jego historii, wymienionych części itd. Lepsze wrażenie robi ten sprzedawca który zadał sobie trud przygotowania oferty.

Ludzie boją się tworzyć dłuższe opisy, jakby płacili za reklamę prasową. W Internecie nie płacimy za objętość. Reklama wcale nie musi być krótka. Ktoś powie, że długich opisów nikt nie będzie czytał. Tak, to prawda, większość osób skanuje pobieżnie opisy. Dlatego ważniejsze informacje można podkreślić, pogrubić tak aby opis trafiał w gust różnych czytelników. Dobra reklama powinna być przygotowana zgodnie z zasadą AIDA. W pierwszym etapie trzeba wzbudzić uwagę (Attention), następnie zainteresowanie (Interest) oraz chęć nabycia (Desire). Na samym końcu trzeba wyraźnie „wezwać” do zakupu. Nie ma za długiej reklamy, jeżeli przygotowujący ofertę umiejętnie wzbudzi i podtrzyma zainteresowanie a następnie skłoni do zakupu. Internet jest jedynym medium które daje ku temu doskonałe możliwości.

2 Responses to “„Stan jak na foto”, czyli o nieskutecznej reklamie”

  1. Marcus Says:

    Tak, też bardzo często trafiałem na oferty sprzedaży różnych produktów, gdzie opis był minimalny, a wszystko kręciło się wokół “stan jak na zdjęciach”.

  2. Tim Says:

    Mam wrazenie, ze sprzedajacym nie chce sie przylozyc. Sa leniwi.Licza ze moze produkt sie sprzeda mimo niedopracowanej oferty

Leave a Reply

This entry was posted on Monday, April 24th, 2017 at 22:36 and is filed under reklama. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.