Marketing w gastronomii czyli, sprzedawcy emocji

Bez tytułuKiedy dzisiaj wieczorem wróciłem do domu, zobaczyłem przed sąsiadującą Galerią Handlową pełno porozstawianych samochodów z których serwują różne potrawy. Poszedłem zobaczyć co sprzedają z tych food trucków. Moją uwagę przykuło stoisko z zapiekankami. Wyglądało zupełnie jak 30 lat temu. Mieściło się w przyczepie kempingowej z Niewiadowa. Ze środka wydobywał się zapach zapiekanek. Obok przyczepy stały pojemniki z oranżadą w butelkach 0,33 l. Sprzedający zachwalał zapiekanki. Jako dodatek do zapiekanek proponował ketchup z firmy która istnieje na rynku od ponad 30 lat. „Mamy wszystko co trzeba” – powiedział wskazując na kolorowe butelki z oranżadą oraz gumy kulkowe. Każdy rodzaj zapiekanki miał swoją charakterystyczna nazwę nawiązującą do okresu PRL.

Stoisko cieszyło się sporym zainteresowaniem. Moim zdaniem zapiekanki wcale nie były wyjątkowo smaczne. Z kolei oranżada nie jest zdrowa. Jednym słowem sprzedawane towary wcale nie są wyjątkowe w stosunku do innych popularnych obecnie fast foodów. Oferta przyciąga jednak osoby, które pamiętają czasy PRL-u. Na tle okolicznych food trucków, stoisko z zapiekankami było najbardziej charakterystyczne. Wprawia w dobry nastrój. Budzi pewne wspomnienia i emocje. Wydaje mi się, że sprzedający doskonale to zrozumieli. W marketingu wcale nie chodzi o to, aby wynaleźć coś nowego. Czasem wystarczy „powrócić” czy też nawiązać do tego co klienci już doskonale znają i dobrze wspominają.

Leave a Reply

This entry was posted on Thursday, May 19th, 2016 at 05:44 and is filed under marketing, pomysł na biznes. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.